Przez resztę tygodni było dobrze nie działo się nic szczególnego po nieprzyjemnym incydencie z Kornelem. Carry kiedy szła do szkoły była sama ,ponieważ Michael się rozchorował i został w domu kiedy była w szkole myślała o nim .
Gdy była przerwa siedziała na korytarzu. Wokół niej szum przechodzących i rozmawiających ludzi . Czuła się samotna nie lubiła tego uczucia .Nie mogła doczekać się już końca lekcji .
Po lekcjach poszła prosto do domu . Kiedy szła zatrzymała się i znieruchomiała jak słup soli .
Zobaczyła Michael'a z inną...łza leciała jej po policzku .Czuła się jak wykorzystana.
Chłopak śmiał się i przytulał dziewczynę ..Kto to był ? Pytała sama siebie chciała zrobić krok i zacząć biec.
Kiedy zebrała się na odwagę on przyciągną dziewczynę do siebie i namiętnie pocałował .
To był koniec dla Carry ....
Przecież miało być tak pięknie on miał ją kochać . Dlaczego tak się stało tego nikt nie wie.
Ona przez cały tydzień nie mogła zmrużyć oka. Myślała też o chorobie i o tym co będzie dalej
dręczyło ją pytanie ''co ma robić teraz?'' .
Pewnego dnia odpuściła życie sobie biorąc tabletki i popijając alkoholem umarła godzinę później.
Chłopak zrozumiał swój błąd i to że tak bardzo tylko ją kochał . On z tęsknoty chciałby ona żyła chciał naprawić wszystko to co zepsuł .Po tym podsumowaniu pętlę zawinął na szyi chciał być tam gdzie była ona ,chwile później byli razem ,stali oboje płakali on wycierał jej łzy przepraszał i obiecywał ,że już na zawsze będą razem. Carry miała mu za złe ,że odebrał sobie życie dla niej ,ale to był dowód dla niej ,że tak bardzo ją kochał.
Każdy popełnia błędy i każdy ma prawo je popełniać ~ BlackPenny
wtorek, 2 lutego 2016
Zaskoczenie cz.4
Na wstępie chcę przeprosić za nieobecność na blogu. W moim życiu dużo się zmieniło.
Przepraszam was i obiecuję ,że to nadrobię. [...]
Od tamtego momentu dwójka ludzi zapomniało o sobie. Ona nocami płakała.
On myślał . Oboje myśleli ,że to już koniec ich znajomości ,lecz czuli też do siebie coś więcej niż
tylko ''lubię cię''.
Godzinami rozmyślali nad sensem swojego życia . To bolało ,wyżerało ich od środka.
Nie mogli bez siebie żyć liczyło się tylko jedno ona-on.
Pewnego dnia życie znów nabrało barw .Zaczęli się znów spotykać. Cieszyli się z chwil spędzanych razem. Czuli się wtedy bardzo dobrze. Nocami sms - Dobranoc kochanie ,śpij dobrze.
Ona czuła się przy nim jak księżniczka. Myślała to ten "jedyny".
On lubił gdy ona się uśmiechała to było dla niego wszystko.
Życie było dla nich wspaniałe. Chociaż Michael zauważył ,że Carry dziwnie się zachowuje .
Spytał ją więc złotko co się stało, a ona odwróciła głowę. Chłopak wiedział że płacze.
M. - Co się stało skarbie?
C. -Kochanie ,ale ja nie mogę...Po prostu nie mogę...
M. -Mów co się dzieje . Czy robię coś źle, a może coś w twoim życiu?
C. -Michael jestem chora! (wykrzyknęła dziewczyna)
M. -Ale ,ale jak to? Na co czy to coś poważnego ?
C. -Mam raka ...Teraz rozumiesz?!
M. - Kochanie już nic nie mów przejdziemy przez to razem .
Przepraszam was i obiecuję ,że to nadrobię. [...]
Od tamtego momentu dwójka ludzi zapomniało o sobie. Ona nocami płakała.
On myślał . Oboje myśleli ,że to już koniec ich znajomości ,lecz czuli też do siebie coś więcej niż
tylko ''lubię cię''.
Godzinami rozmyślali nad sensem swojego życia . To bolało ,wyżerało ich od środka.
Nie mogli bez siebie żyć liczyło się tylko jedno ona-on.
Pewnego dnia życie znów nabrało barw .Zaczęli się znów spotykać. Cieszyli się z chwil spędzanych razem. Czuli się wtedy bardzo dobrze. Nocami sms - Dobranoc kochanie ,śpij dobrze.
Ona czuła się przy nim jak księżniczka. Myślała to ten "jedyny".
On lubił gdy ona się uśmiechała to było dla niego wszystko.
Życie było dla nich wspaniałe. Chociaż Michael zauważył ,że Carry dziwnie się zachowuje .
Spytał ją więc złotko co się stało, a ona odwróciła głowę. Chłopak wiedział że płacze.
M. - Co się stało skarbie?
C. -Kochanie ,ale ja nie mogę...Po prostu nie mogę...
M. -Mów co się dzieje . Czy robię coś źle, a może coś w twoim życiu?
C. -Michael jestem chora! (wykrzyknęła dziewczyna)
M. -Ale ,ale jak to? Na co czy to coś poważnego ?
C. -Mam raka ...Teraz rozumiesz?!
M. - Kochanie już nic nie mów przejdziemy przez to razem .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
