Na wstępie chcę przeprosić za nieobecność na blogu. W moim życiu dużo się zmieniło.
Przepraszam was i obiecuję ,że to nadrobię. [...]
Od tamtego momentu dwójka ludzi zapomniało o sobie. Ona nocami płakała.
On myślał . Oboje myśleli ,że to już koniec ich znajomości ,lecz czuli też do siebie coś więcej niż
tylko ''lubię cię''.
Godzinami rozmyślali nad sensem swojego życia . To bolało ,wyżerało ich od środka.
Nie mogli bez siebie żyć liczyło się tylko jedno ona-on.
Pewnego dnia życie znów nabrało barw .Zaczęli się znów spotykać. Cieszyli się z chwil spędzanych razem. Czuli się wtedy bardzo dobrze. Nocami sms - Dobranoc kochanie ,śpij dobrze.
Ona czuła się przy nim jak księżniczka. Myślała to ten "jedyny".
On lubił gdy ona się uśmiechała to było dla niego wszystko.
Życie było dla nich wspaniałe. Chociaż Michael zauważył ,że Carry dziwnie się zachowuje .
Spytał ją więc złotko co się stało, a ona odwróciła głowę. Chłopak wiedział że płacze.
M. - Co się stało skarbie?
C. -Kochanie ,ale ja nie mogę...Po prostu nie mogę...
M. -Mów co się dzieje . Czy robię coś źle, a może coś w twoim życiu?
C. -Michael jestem chora! (wykrzyknęła dziewczyna)
M. -Ale ,ale jak to? Na co czy to coś poważnego ?
C. -Mam raka ...Teraz rozumiesz?!
M. - Kochanie już nic nie mów przejdziemy przez to razem .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz