wtorek, 2 lutego 2016

Stracone przez miłość cz.5

       Przez resztę tygodni było dobrze nie działo się nic szczególnego po nieprzyjemnym incydencie z Kornelem. Carry kiedy szła do szkoły była sama ,ponieważ Michael się rozchorował i został w domu kiedy była w szkole myślała o nim .
       Gdy była przerwa siedziała na korytarzu. Wokół niej szum przechodzących i rozmawiających ludzi . Czuła się samotna nie lubiła tego uczucia .Nie mogła doczekać się już końca lekcji .
       Po lekcjach  poszła prosto do domu . Kiedy szła zatrzymała się i znieruchomiała jak słup soli .
 Zobaczyła Michael'a z inną...łza leciała jej po policzku .Czuła się jak wykorzystana.
 Chłopak śmiał się i przytulał dziewczynę ..Kto to był ? Pytała sama siebie chciała zrobić krok i zacząć biec.
      Kiedy zebrała się na odwagę on przyciągną dziewczynę do siebie i namiętnie pocałował .
To był koniec dla Carry ....
      Przecież miało być tak pięknie on miał ją kochać . Dlaczego tak się stało tego nikt nie wie.
Ona przez cały tydzień nie mogła zmrużyć oka. Myślała też o chorobie i o tym co będzie dalej
dręczyło ją pytanie ''co ma robić teraz?'' .
     Pewnego dnia odpuściła życie sobie biorąc tabletki i popijając alkoholem umarła godzinę później.
Chłopak zrozumiał swój błąd i to że tak bardzo tylko ją kochał . On z tęsknoty chciałby ona żyła chciał naprawić wszystko to co zepsuł .Po tym podsumowaniu pętlę zawinął na szyi chciał być tam gdzie była ona ,chwile później byli razem ,stali oboje płakali on wycierał jej łzy przepraszał i obiecywał ,że już na zawsze będą razem. Carry miała mu za złe ,że odebrał sobie życie dla niej ,ale to był dowód dla niej ,że tak bardzo ją kochał.




Znalezione obrazy dla zapytania obrazek para











Zaskoczenie cz.4

              Na wstępie chcę przeprosić za nieobecność na blogu. W moim życiu dużo się zmieniło.
Przepraszam was i obiecuję ,że to nadrobię. [...]
     
             Od tamtego momentu dwójka ludzi zapomniało o sobie. Ona nocami płakała.
On myślał . Oboje myśleli ,że to już koniec ich znajomości ,lecz czuli też do siebie coś więcej niż
tylko ''lubię cię''.
             Godzinami rozmyślali nad sensem swojego życia . To bolało ,wyżerało ich od środka.
Nie mogli bez siebie żyć liczyło się tylko jedno ona-on.
             Pewnego dnia życie znów nabrało barw .Zaczęli się znów spotykać. Cieszyli się z chwil spędzanych razem. Czuli się wtedy bardzo dobrze. Nocami sms - Dobranoc kochanie ,śpij dobrze.
           Ona czuła się przy nim jak księżniczka. Myślała to ten "jedyny".
On lubił gdy ona się uśmiechała to było dla niego wszystko.
            Życie było dla nich wspaniałe. Chociaż Michael zauważył ,że Carry dziwnie się zachowuje .
Spytał ją więc złotko co się stało, a ona odwróciła głowę. Chłopak wiedział że płacze.
       
      M.   - Co się stało skarbie?
       C.   -Kochanie ,ale ja nie mogę...Po prostu nie mogę...
      M.   -Mów co się dzieje . Czy robię coś źle, a może coś w twoim życiu?
       C.   -Michael jestem chora! (wykrzyknęła dziewczyna)
       M.  -Ale ,ale jak to? Na co czy to coś poważnego ?
        C.  -Mam raka ...Teraz rozumiesz?!
        M. - Kochanie już nic nie mów przejdziemy przez to razem .


piątek, 6 listopada 2015

Napad cz.3

         Carry i Michael spotykali się prawie że codziennie .Nie było dnia kiedy się nie spotykali.
 Wreszcie w ich życiu zaszły duże zmiany. Tata chłopaka przestał pić i chodził na terapię ,a dziewczyna wyprowadziła się od ojca wraz z matką i siostrą.
         Byli szczęśliwi nic się nie działo w ich życiu złego ,nikt im nie przeszkadzał ,lecz pewnego dnia po szkole kiedy skończyli lekcje i chcieli udać się do parku. Usłyszeli jakby ktoś ich wołał to był Kornel ,Carry bardzo go nie lubiła znany był z tego że wszystkich bił ,bo nie chcieli dawać mu pieniędzy. Podobno w domu chłopaka było słabo ojciec bił matkę ,był alkoholikiem nie miał rodzeństwa ,dlatego był taki dziwny .
                           -Hej ! Ty ! Carry - (krzyknął Kornel)
 Dziewczyna nie chciała się obrócić ,dlatego zacisnęła pięści i powiedziała do Michaela  - na raz,dwa ,trzy uciekamy !
                        Zaczęli biec ,nie mieli już sił ,ale musieli Kornel ze swoją bandą był tuż za ich plecami. Carry wiedziała czym może się to dla nich skończyć. Nagle Michael się przewrócił nie mógł się podnieść najprawdopodobniej zwichnął sobie kostkę . Było już za późno banda stała przed nimi z wściekłymi wyrazami twarzy .
                     - Czemu uciekacie ?! (zapytał krzycząc na nich Kornel)
                     - Usłyszę odpowiedź !! (wrzasnął jeszcze głośniej)
                     -Czego od nas chcesz ?
                     - Porozmawiać ,może ten twój chłoptaś ,pedał by się odezwał co? (zaśmiał się i uśmiechnął szyderczo)
                     - On nie chce z wami rozmawiać.
                     - Ale ja chcę z nim . Masz jakieś pieniądze pedale? ! (wrzasnął Kornel)
                     - Nie jestem pedałem . To ty nim jesteś ! (odpowiedział chłopak wstając i szykując się do walki wiedział że zaraz coś się stanie )
                     - Co ty do mnie powiedziałeś odszczekaj to !
                      - Niczego nie będę odszczekiwał. (odrzekł śmiało Michael)
                        Kornel rzucił się z rękami na Michael'a ,lecz ten umiał się obronić przytrzymał ręce cwaniaka i przycisnął jego brzuch kolanem . Ten zaczął płakać ,a jego banda uciekła .
                       
                       - Teraz też będziesz taki mądry ? Jeszcze raz zrobisz komuś krzywdę to spuszczę ci takie lanie że do końca życia mnie zapamiętasz! - ( odrzekł śmiało Michael)
 Kornel wyrwał się z rąk chłopaka . I uciekał z dala od nich.
                        Carry stała zapatrzona z otworzoną buzią . Była bardo zdumiona tym co zaszło.
 Chłopak ją przytulił i powiedział nie bój się przy mnie jesteś bezpieczna. Udawajmy że to co się stało przed chwilą to jakaś niepotrzebna rozmowa dobrze ?
  Dziewczyna pokiwała głową i zawstydzona wtuliła się w Michaela i poszli dalej.
                         Kiedy już była w swoim domu i leżała w łóżku cieszyła się że jej życie się polepszyło i że ma takiego cudownego przyjaciela .





niedziela, 25 października 2015

Pierwsze uczucia cz.2

    Kiedy uspokoili się całą sytuacją zaczęli rozmawiać ,Carry oddychała szybko czuła motyle w brzuchu mówiła do siebie : Głupia jesteś ! Myślisz że on jest tobą zainteresowany ,miała mętlik w głowie nie wiedziała jak ma postąpić.    Natomiast
Michael  czuł do dziewczyny wdzięczność chciał ją przytulić ,ale wiedział że ona zawstydzi się przez to.Myślami był w innym świecie ,a jednak siedział w starej kamienicy podpierając ścianę.
    Carry podniosła się wzięła na ramię torbę i powiedziała :
  -Będę musiała iść ..
 - Dlaczego? (zapytał z zaciekawieniem)
 - Chodzę przecież do szkoły nie odrobiłam lekcji będę musiała się ostro tłumaczyć.
  -A no tak ..
   -A ty nie chodzisz do szkoły?
   -Chodzę ,ale na razie nie mogę ,bo widzisz jaka jest sytuacja ..
 -Chodź ze mną !
 - Jeszcze ci przypał przyniosę ,że się ze mną zadajesz..
- Co ty gadasz głupku ! Sama nie mam przyjaciół ,ani kolegów ,idziesz ze mną nie ma mowy!
- No dobrze..
          Carry i Michael poszli razem do szkoły lekcje mieli oddzielnie ,ale całe przerwy przesiedzieli razem , po lekcjach udali się do pobliskiej kawiarenki tam zjedli obiad i śniadanie na ,które złożyli się ze wspólnych oszczędności.
         Chłopak i Dziewczyna bardzo lubili swoje towarzystwo ,lecz ich rodziny nie pozwalały na to ,aby się widzieli .
        Kiedy Carry weszła do domu wiedziała że dostanie od matki lanie ,a ojciec znowu będzie próbował ją zgwałcić dziewczyna nienawidziła swojego domu mówiła że to dom diabła że nienawidzi w nim być ,bo wtedy nigdy nie zaznaje spokoju było tak jak myślała ,matka zapłakana mówiła dlaczego jej nie było pytała .Dostała w twarz od matki i pobiegła do łazienki wzięła żyletkę i zaczęła sobie robić krzywdę nie było już ratunku po tym na pewno będą blizny oparła się o ścianę i odkręciła kran .Zmywała krew z ręki ,ale jej było coraz więcej i więcej owinęła w ręcznik i siedziała tam godzinę .
    Nagle usłyszała krzyki to był głos matki płakała znowu to było przez ojca .Wyszła z łazienki i zaczęła mówić zostaw ją ! Ojciec szklanym wazonem rozbił jej głowę upadła na podłogę , miała mroczki przed oczami ,zemdlała . Mama zaczęła gorzej płakać ,lecz zachowała zimną krew wiedziała co robić w końcu pracowała w szpitalu.
   Podjęła ważną decyzję wyprowadzają się od jej męża .
                                                                           ***

środa, 21 października 2015

Poznanie Michaela cz.1

                Carry  była dziś po raz pierwszy w szkole ,bała  się opinii innych ,bo tylko ona zmieniła szkołę w roku . Czuła zawstydzenie gdy wszyscy patrzyli się na nią jakby była stworem czy dziwakiem.
               Gdy wracała do domu ,oczywiście że nie poszła prosto skręciła w zalesioną dróżkę ,która
prowadziła do starej hurtowni gazet ,budynek był opuszczony ,lecz ona nie bała się tam wejść kiedyś z przyjaciółmi z tamtej szkoły bywała tu codziennie ,nocowali tu grali na gitarze ,a po tym wracali do domów z smutnymi minami na twarzach ,bo wszystko się skończyło.
             Usiadła na starym materacu i zaczęła nucić pod nosem jedną ze swoich ulubionych piosenek ,kiedy skończyła ściemniało się już ,nie miała siły iść do domu ,a więc usnęła na materacu.
            Obudził ją głos ,byli to bezdomni przestraszyła się ,ponieważ kiedyś gdy była wśród przyjaciół napadli ich i pobili jej przyjaciela Katiel'a trafił on wtedy do szpitala na dwa tygodnie.
Był to szok dla piątki przyjaciół .
            Teraz przyszedł czas  na nią ? Czy to odpowiednia chwila ? Pytała sama siebie.
Zacisnęła zęby i cicho drepcząc zeszła po woli na dół ,ujrzała trzynastoletniego chłopaka ,który podtrzymywał pijanego ojca ,aby nie upadł ,położył go na ziemi ,ukląkł i zaczął płakać nad swym losem.
            Wtedy Carry stanęła na ostatnim stopniu ,chłopak podniósł się na równe nogi i osłupiał , łza spływała mu po policzku , oczy były czerwone szybko je przetarł zgniecioną chusteczką.
           Był szczupły włosy układały się na prawy bok ,miał czarną kurtkę ,a po jego spodniach było widać że nosi je już długi czas,buty były brudne i można było poznać że przeszły już wiele kilometrów.
          Oboje patrzyli się na siebie ,nie odrywając wzroku Carry podeszła bliżej i zapytała:
- Kim jesteś?
- Yhh ,yhh jestem Michael...- (odpowiedział zakłopotany)
- Skąd się tu wziąłeś ?
- Czy to komisariat policji ? Nie muszę Ci się tłumaczyć!
- Tak ,to moja baza i moich przyjaciół ,więc tak jesteś jakby na komisariacie .
- Muszę ?? To naprawdę nie jest dla mnie łatwe jak widzisz z resztą sama ...
- Tak widzę twoje tatę tak?
- Mhm..Przepraszam Cię że go tu przyprowadziłem - (na jego twarzy pojawiły się rumieńce zawstydził się )
- Będzie tak leżał na ziemi ?? ( zapytała dziewczyna )
- No nie wiem ,a gdzie mam go położyć ?
- U góry jest materac mógłbyś tam położyć oczywiście pomogłabym Ci.
         Michael zgodził się i razem z Carry wnieśli jego ojca na górę , po wszystkim oboje oparli się oparli o ścianę i odsapnęli.